65-letni kierowca zginął po tym, jak ściął ciężarówką dwa drzewa!

avatar
Do wypadku doszło w okolicach Kamiennej Góry. - Nie widziałem jeszcze, żeby samochód ciężarowy tak ściął drzewo. Kabiny praktycznie nie ma w ogóle, jest całkowicie zmiażdżona. Akumulator leży kilkaset metrów dalej, zbiornik paliwa jest około stu metrów dalej - mówi Waldemar Zaręba ze straży pożarnej. TIR wiózł 40 ton ładunku. Prawdopodobnie przyczyną wypadku był wystrzał jednej z opon.